Adam Smith
Tło historyczne
Bogactwo narodów (1776) to książka, która uczyniła Smitha sławnym i dzięki której zyskał miano ojca ekonomii. Treść tej książki była prawdziwie rewolucyjna, jeśli weźmiemy pod uwagę, że została ona napisana w okresie, w którym feudalizm był jeszcze powszechny, a także dość silny, a część gospodarki zorganizowana według mechanizmu rynkowego była niezwykle mała, choć szybko rosnąca. W zasadzie wkład Smitha jest umiejscawiany właśnie w końcowym etapie przejścia od społeczeństwa średniowiecznego i feudalnego do nowoczesnego i kapitalistycznego. Dokładniej rzecz ujmując, utożsamia się go zwykle z końcem XVIII wieku, a jeśli chodzi o Anglię (a w dalszej kolejności Szkocję), z początkiem rewolucji przemysłowej.
Na poziomie procesów produkcyjnych to właśnie produkcja wytwórcza dała impuls do konsolidacji dwóch klas społecznych charakterystycznych dla nowoczesnego społeczeństwa: kapitalistów przemysłowych z jednej strony i proletariatu przemysłowego z drugiej. Niemniej jednak, mimo w pełni nowoczesnych cech (takich jak nowe sposoby produkcji przy rozdrobnieniu i specjalizacji pracy), produkcja przemysłowa, której świadkiem był Smith, która niedawno się rozpoczęła, była daleka od dojrzałości.
Kategoryczne zerwanie z teorią umowy społecznej, którego dokonał Smith w obronie rodzącego się systemu kapitalistycznego, należy uznać przede wszystkim za reakcję i krytykę tradycyjnych, średniowiecznych, feudalnych i absolutystycznych systemów, które rządziły do tego czasu. Prace Smitha, dążące do odkrycia praw rządzących nowoczesnym społeczeństwem, zdecydowanie odcięły się od tradycji scholastycznej, zasadniczo przesiąkniętej teologią. Jednocześnie myśl Smitha odrzucała niektóre z głównych propozycji dwóch prądów ekonomicznych, które pochodzą z bezpośrednio poprzedzających je wieków i które również należą do nowoczesności: Merkantylizmu i szkoły fizjokratycznej. Innymi słowy, poza przynależnością klasową Smitha, apologia społeczeństwa nowoczesnego może być interpretowana jako wynik odrzucenia przez nie hegemonicznych tradycji tamtych czasów.
Pierwszym wielkim pytaniem, jakie postawił sobie Smith, było odkrycie mechanizmu, dzięki któremu system społeczny tego typu, jak przedstawiony powyżej, mógłby funkcjonować w czasie i pozostać stabilny. W następnym rozdziale poruszymy niektóre z idei i “praw ekonomicznych”, których Smith używał jako argumentów w obronie nowego systemu społecznego z “naukowej” perspektywy.
Niewidzialna ręka
Wprowadzając pojęcie praw ekonomicznych i ich działania, Smith nadał ekonomii podstawy naukowe. Z tego powodu nazywany jest ojcem założycielem współczesnej ekonomii. Smith dowodził, że fakt, iż system kapitalistyczny, nie będąc regulowany przez tradycyjne zasady i normy, czyli przez feudalne regulacje i ograniczenia, nie prowadzi do ogólnej dezorganizacji, lecz przeciwnie, kapitalizm rządzi się zespołem praw, które zapewniają materialną reprodukcję społeczeństwa, a ponadto jego postęp. Prawa te mają jednak szczególny charakter.
Po pierwsze, Smith zdecydowanie odrzucił wszelkie bezpośrednie powiązania między prawami ekonomicznymi a prawami boskimi. Według Smitha prawa ekonomiczne odnoszą się do czysto ludzkich zjawisk, a dokładniej do ludzkiego interesu. Smith argumentuje, że interes własny, motyw społecznie nieakceptowalny, daje początek spójności społecznej i wzrostowi gospodarczemu, poprzez złożone interakcje społeczne.1 Jeśli pewien sposób działania jest bardziej opłacalny lub satysfakcjonujący to takie zachowanie i jego rezultaty są tymi, które zostaną narzucone jako ogólne prawa ekonomiczne. Smith określił to spontaniczne działanie obiektywnych praw, które kierują ludzkim działaniem w sposób zgodny z interesami społeczeństwa jako całości, jako niewidzialną rękę.2
Podczas gdy można by się spodziewać, że interes własny doprowadzi do chaosu w społeczeństwie, Smith zamiast tego argumentuje, że społeczeństwo nie upada dzięki konkurencji. Kiedy każdy członek społeczeństwa stara się służyć własnemu interesowi, nie zważając na koszty społeczne, jego interes konfrontuje się z interesami innych, podobnie zmotywowanych jednostek. Jeśli na przykład producent pobiera zbyt wysoką cenę, to można się spodziewać, że nabywcy zwrócą się do innych producentów. Jeśli producent zaniża wynagrodzenie swoim pracownikom, to pracownicy będą szukać zatrudnienia gdzie indziej.
Ponadto system ten opiera się przede wszystkim na zdecentralizowanych decyzjach licznych jednostek bez pośrednictwa jakiejkolwiek centralnej agencji koordynującej, a jedynie pod koordynacją mechanizmów rynkowych, które rozwiązują problem produkcji. Na przykład, jeśli cena jakiegoś produktu jest zbyt wysoka, jest to oznaką, że społeczeństwo chce większych ilości tego produktu. Wysokie ceny powodują nadmierne zyski, które przyciągają inwestycje w tę dochodową działalność; ta akumulacja kapitału rozszerza podaż produktu, czego społeczeństwo chciało w pierwszej kolejności i po niższych cenach. Odwrotny proces ma miejsce w przypadku, gdy cena jest niższa od normalnej. W ten sam sposób problem dystrybucji jest pośrednio rozwiązany, ponieważ ceny produktów zawierają normalne wynagrodzenie czynników produkcji, czyli normalne płace, zyski i renty.
Krótko mówiąc, Adam Smith oparł swoją teorię na splatających się pojęciach interesu własnego i konkurencji, które prowadzone przez niewidzialną rękę wyjaśniają, w jaki sposób mechanizm rynkowy jest samoregulującym się systemem, którego działanie nie prowadzi do chaosu i ostatecznego załamania, ale raczej do systemu, który udaje się stworzyć spójność społeczną i utrzymać w ryzach wszystkie siły odśrodkowe.
Podział pracy
W Bogactwie narodów Smith poszukiwał zrozumienia nowej dynamiki “cywilizowanego społeczeństwa”, czyli rodzącego się wówczas kapitalizmu, z zamiarem znalezienia odpowiedzi na naturalnie związane z tym zagadnieniem pytanie: “czym jest bogactwo?”. W zasadzie odpowiedź na nie została udzielona już w pierwszym zdaniu wstępu książki. To krótkie stwierdzenie stało się również kamieniem węgielnym całego klasycznego systemu teoretycznego:
Roczna praca każdego narodu jest funduszem, który zaopatruje go we wszystkie rzeczy konieczne
i przydatne w życiu, jakie ten naród rocznie konsumuje, a które zawsze stanowią bądź bezpośredni produkt tej pracy, bądź też to, co nabywa za ten produkt od innych narodów WN [1776] str. 3.
Krótko, niemal lakonicznie, Smith przybliża zasadniczo dwa różne punkty widzenia z dwóch najważniejszych teorii swoich czasów. Po pierwsze, utrzymuje, że bogactwo składa się z towarów, z produktów wszelkiego rodzaju – “rzeczy niezbędnych i potrzebnych do życia”. A po drugie, co ważniejsze, twierdzi, że jedynym i wyłącznym źródłem bogactwa jest praca ludzi, a dokładniej praca społeczeństwa jako całości – “roczna praca narodu”. Wyraźnie odrzuca idee merkantylistyczne, zgodnie z którymi pochodzenia bogactwa należy szukać w operacjach handlowych, a jego preferowaną formą jest pieniądz. Nie powstaje ono jednak wyłącznie dzięki pracy rolniczej, ani nie przybiera formy wyłącznie pierwotnych produktów wytworzonych przez naturę, które następnie ulegną różnym przekształceniom, jak dowodziła wersja fizjokratyczna.
Przedstawiwszy teorię, że bogactwo składa się z rzeczy niezbędnych i potrzebnych do życia, a ich źródłem jest praca, Smith zadał kolejne pytanie: “jak społeczeństwo może zwiększyć bogactwo?”. Smith stwierdził, że naturalną tendencją gospodarki rynkowej jest wzrost bogactwa, które powstaje w wyniku podziału pracy, który prowadzi do wzrostu wydajności i obniżenia kosztów. I tu znów należy pamiętać, że Smith opisywał gospodarkę w okresie przejściowym od feudalizmu do systemu rynkowego. Czasy Smitha charakteryzowały się dyfuzją produkcji manufakturowej, a nie pojawieniem się nowoczesnych fabryk i innowacji technologicznych. Wzrost wielkości produkcji należało zatem jednoznacznie przypisać wzrostowi “sił produkcyjnych pracy”, który nie był związany ani ze znacznym wzrostem liczby ludności pracującej, ani z zastosowaniem nowych maszyn wspomagających robotnika w wykonywaniu jego zadań. Zdaniem Smitha przyczyn wzrostu wydajności pracy należało raczej szukać w pogłębieniu podziału pracy.
Wykres: wzrost produkcji przemysłowej w Anglii 1700-1913
Do wyjaśnienia czym jest podział pracy Smith użył słynnej analogii do fabryki szpilek, w której proces produkcyjny mający na celu wytworzenie tego samego artykułu jest podzielony na wiele prostych operacji wykonywanych przez różnych robotników. Wzrost wydajności pracy następuje z trzech powodów: po pierwsze, wyspecjalizowanie robotnika w jednym powtarzalnym zadaniu daje mu większą zręczność; po drugie, następuje oszczędność “przestojów” spowodowanych przejściem od jednej operacji do drugiej; i wreszcie, poświęcając cały dzień jednemu zadaniu, pobudza się kreatywność robotnika, co pomaga wymyślać nowe i bardziej efektywne narzędzia pracy lub ulepszać stare.
Ta teoria podziału pracy składa się z dwóch ważnych elementów. Po pierwsze, chociaż społeczeństwo rynkowe funkcjonuje w sposób całkowicie zdecentralizowany, gdzie każda jednostka dąży do zaspokojenia własnego interesu, to jednak społeczeństwo to tworzy wewnętrzne mechanizmy, które wiążą ludzi w spójną całość. Wśród wszystkich ludzi tworzy się stosunek wzajemnej zależności, nowego typu: “w cywilizowanym społeczeństwie – mówi Smith – [każdy człowiek] potrzebuje w każdej chwili współpracy i pomocy tłumu” (WN [1776] s. 16). Po drugie, Smith wykazał, że takie społeczeństwo jest zdolne do wzrostu gospodarczego, gdyż podział pracy bezsprzecznie prowadzi do szybkiego wzrostu wydajności, co z kolei prowadzi do wzrostu gospodarki. Kolejną kwestią do rozważenia jest, czy ten wzrost gospodarki będzie trwał wiecznie – to zagadnienie Smith wiąże z podażą i popytem na pracę oraz jej ceną, do czego potrzebujemy głębszego zrozumienia Smithowskiej teorii wartości.
Teoria(-e) wartości
Jak przedstawiono już w powyższych rozważaniach, społeczeństwo cywilizowane jest w swej istocie społeczeństwem handlowym, w którym w wyniku podziału pracy każdy człowiek specjalizuje się w jakiejś formie produkcji i dlatego jest zmuszony sięgać po produkt pracy innych ludzi w drodze wymiany. Linia argumentacji nakreślona w Bogactwie narodów prowadzi do dyskusji na temat sił rządzących stosunkami wymiany, czyli określania wartości towarów.
Teoria wartości zmierza do powiązania powierzchniowych zjawisk życia gospodarczego z jakimś wewnętrznym prawem. Smith stwierdził, że słowo WARTOŚĆ ma dwa różne znaczenia, gdyż czasem określa zdolność towaru do rzeczywistego zaspokojenia potrzeb, a innym razem jego wartość rynkową. Pierwszą możemy nazwać wartością użytkową, a drugą wartością wymienną. Przedmiotem rozważań Smitha było w jaki sposób określa się wartość użytkową i wymienną towarów. Smith stwierdził, że wartość użytkowa i wymienna to dwa niezależne czynniki, a wysokość wartości wymiennej nie jest uwarunkowana wartością użytkową.
W pierwszych trzech rozdziałach Bogactwa narodów Smith dowodził, że praca jest społecznie podzielona w taki sposób, że dla osoby, która chce zdobyć rzeczy niezbędne i potrzebne do życia – wartość pożądanego towaru jest równa pracy innych, dzięki której ten towar zostanie wytworzony. Według Smitha, kiedy jednostka wymienia jeden towar na inny, w rzeczywistości nabywa czyjąś pracę “ucieleśnioną” w tym produkcie. Dlatego wartość jest w istocie pracą, a jej wysokość określa ilość potrzebnej pracy. Założenie to jednak rodzi kolejną trudność na drodze do odkrycia prawdziwego znaczenia wartości. Skoro praca, której nie można analizować w oderwaniu od czynników zewnętrznych, jest jedynym prawdziwym źródłem wartości, to należy zadać sobie kolejne pytanie: jak się tę pracę mierzy?
Najprostszym rozwiązaniem byłoby, gdyby osoby biorące udział w wymianie znały ilość pracy składającej się na dany towar. W tym celu Smith przyjmuje radykalne podejście, opisując prymitywne społeczeństwo, w którym nie ma ani kapitału, ani pracy najemnej i w którym robotnik-producent dokładnie zna ilość pracy, jaką trzeba włożyć w dany produkt:
W tym wczesnym i nieokrzesanym stanie społeczeństwa, który poprzedza zarówno nagromadzenie kapitałów, jak i zawłaszczenie ziemi, stosunek między ilościami pracy niezbędnymi dla zdobycia różnych przedmiotów pracy stanowi bodaj jedyną okoliczność, która daje jakąś podstawę do wymienienia ich nawzajem. Jeśli np. w szczepie myśliwych zabicie bobra kosztuje zazwyczaj dwa razy tyle pracy, co zabicie jelenia, to oczywiście jeden bóbr musi być wymieniany za dwa jelenie, czyli jest wart dwa jelenie. Oczywistą jest rzeczą, że to, co zazwyczaj stanowi produkt dwudniowej, czy dwugodzinnej pracy, musi być dwa razy więcej warte, niż to, co zazwyczaj bywa produktem pracy jednodniowej lub jednogodzinne (WN [1776] 1997: 47)
Niestety ten sposób określenia wartości opartej na pracy zatraca aspekt teoretyczny myśli ekonomicznej. To prawo opisujące zależności cenowe tylko w prymitywnym społeczeństwie. Jakie jest zatem prawo, które rządzi wymianą wartości w dzisiejszym “cywilizowanym społeczeństwie”? Aby odpowiedzieć na to pytanie, Smith musiał porzucić laborystyczną teorię wartości i zaproponował zupełnie nowe wyjaśnienie, znane jako sumaryczna teoria wartości. Utrzymuje ona, że wartość wymiany jest określona przez sumę płac, zysków i dochodów, czyli nagród uzyskanych przez wszystkich, którzy uczestniczą w procesie produkcji: robotników, kapitalistów, właścicieli ziemskich. Teoria ta zakładała w istocie określanie cen w zależności od kosztów produkcji. Dlatego zatem nazywana jest również „teorią kosztów produkcji”, współcześnie odgrywającą ważną rolę. To pojęcie wartości stało się punktem wyjścia dla rozwoju teorii wartości stawiających pracę, kapitał i ziemię jako równoważne czynniki produkcji i determinanty wartości. Jest to interpretacja, za którą opowiedziało się wielu ekonomistów XIX wieku, w tym J.B. Say i J.S. Mill.
Jak zostanie wykazane w kolejnym rozdziale, Ricardo przyjął pierwszy pogląd Smitha na wartość znany jako robocza teoria wartości i podjął wysiłek zastosowania go do nowoczesnego społeczeństwa oraz udzielił odpowiedzi na wiele pytań, które sprawiły, że Smith porzucił swój pierwszy (i poprawny według Ricardo) pogląd.
Teoria wartości Ricardo
David Ricardo wpłynął na historię myśli ekonomicznej w zupełnie inny sposób niż Adam Smith. Przede wszystkim Ricardo zdołał za życia stworzyć prawdziwą szkołę ekonomii, której był niekwestionowanym liderem. Aby nadać kontekst, czasy Ricardo przypadły na cztery dekady po okresie aktywności Smitha. Miał więc okazję być świadkiem rozwoju kapitalizmu szybko zmierzającego ku dojrzałości, w którym potencjał rewolucji przemysłowej został już w pełni wyzwolony. W rezultacie David Ricardo był na uprzywilejowanej pozycji. Czerpiąc z dziedzictwa Bogactwa Narodów, stał na ramionach giganta.
Ricardo kładł nacisk na Smithowską teorię wartości pracy, zgodnie z którą względne ceny towarów są w przybliżeniu proporcjonalne do względnych ilości pracy, która została włożona w ich produkcję. Konkretnie, u Ricardo czas pracy jest podstawowym regulatorem cen naturalnych, które z kolei stanowią środek ciężkości cen rynkowych:
Wszystkie wielkie zmiany, jakie zachodzą we względnej wartości towarów wynikają z większej lub mniejszej ilości pracy, która może być od czasu do czasu wymagana do ich wytworzenia. (Dzieła, t. I, s. 36-37)
Niezgoda Ricardo ze Smithem jest oczywista. Smith został zmuszony do porzucenia teorii wartości pracy w obliczu powstania społeczeństwa kapitalistycznego, w którym nie mógł wyjaśnić przyczyn różnicy między pracą nakazaną (płacą) a pracą włączoną (wartością produktu). Krytyka Ricardo wskazywała, że płaca nie jest – nie może być – równa wartości produktu, lecz rządzi się innymi prawami, gdyż płaca, podobnie jak cena każdego innego towaru, podlega stałym wahaniom. “Wartość pracy”, czyli wysokość płacy, jak utrzymuje Ricardo, nie przeczy ani nie unieważnia określenia wartości za czas pracy i nie jest związana z wielkością wartości produktu.
Jeśli spełnione zostaną założenia teorii wartości pracy, to zmiana płac nie jest w stanie zmodyfikować cen, dopóki nie zmieni się czas pracy wymagany do wytworzenia danego produktu. Zmienność musi być jednak w jakiś sposób zaabsorbowana, a dzieje się tak dlatego, że zyski są według Ricardo w odwrotnej relacji do płac. Wartość jest określona przez ilość pracy, ale potem ta wartość musi zostać “rozłożona” na płace i zyski. W miarę jak płace się zmieniają, całkowita wielkość wartości nie zmienia się, mówi Ricardo, ale jej podział między klasy już tak. Konsekwencje tego prostego wniosku są ogromne: na tej podstawie należy przyjąć, że społeczeństwo kapitalistyczne stoi w obliczu nieuchronnego konfliktu dystrybucyjnego między kapitalistami a robotnikami. Przeciwstawne interesy jednych i drugich stawiają ich w fatalnej sytuacji: każda podwyżka płac w sposób naturalny pociąga za sobą zmniejszenie zysków. Kiedy Smith poznał wzajemną relację płac i zysków, porzucił teorię wartości pracy na rzecz teorii kosztów produkcji. W tym kontekście konflikt zanika, ponieważ zgodnie z tym podejściem wzrost płac powoduje proporcjonalny wzrost cen towarów, a nie determinuje ogólnego spadku zysków. Panuje wówczas harmonia między pracownikami a pracodawcami.
Pomimo braku doskonałej i niezmiennej miary wartości, Ricardo zaakceptował zasadę, zgodnie z którą stosunki wymiany produktów (czyli ceny towarów) są regulowane przez względny czas pracy zużyty przy ich produkcji nie tylko w “społeczeństwie pierwotnym”, ale także w kapitalizmie. Różnica polega na tym, że w kapitalizmie robotnicza teoria cen względnych wymaga kilku kwalifikacji i modyfikacji. Modyfikacje te dotyczą obecności takich czynników, jak stosunek kapitału do pracy i zmiany w podziale dochodu.
Na koniec Ricardo wykazywał szczególne zainteresowanie kwestiami handlu międzynarodowego. Uważał, że jego teoria wartości pracy (wymiany) może być rozszerzona tak, by obejmowała nie tylko rynki krajowe, ale i międzynarodowe. Dodając do tego i wykorzystując teorię ilościową pieniądza, wyprowadził zasadę przewagi komparatywnej, ideę, która przetrwała (choć zmodyfikowana) do naszych czasów i można ją znaleźć we wszystkich książkach o handlu międzynarodowym.3
Karol Marks
Wstęp
Z punktu widzenia historii myśli ekonomicznej, na przełomie lat 60. i 70. XIX wieku narodziły się dwa nurty proponujące zerwanie z klasyczną ekonomią polityczną. Wprawdzie te dwa ruchy, które powstały w podobnym czasie, były całkowicie przeciwstawne, ale nadały niemal ostateczny kształt scenie współczesnej teorii ekonomii.
Perspektywa Marksa nie zakłada całkowitego odrzucenia wszystkich teorii sformułowanych przez przedstawicieli klasycznej ekonomii politycznej (Smitha i Ricardo), ale przyjmuje je za punkt wyjścia. Celem Marksa jest jednak wyjście poza klasyczną spuściznę, zachowując częściowo jej treść, ale też wskazując na jej ograniczenia. Znaczenie, jakie sam Marks przypisywał dziełom Smitha i Ricardo, przejawia się także w licznych cytatach zawartych w Kapitale, ale także w szczegółowych analizach, jakie im poświęca.
Istnieją różne interpretacje Marksa, przez co często można odnieść wrażenie, że jego dzieło jest programem politycznym. Jest to rzeczywiście związane z historią ruchu socjalistycznego, którego początki były w dużej mierze inspirowane przez samego Marksa, a dokładniej przez pisma polityczne i filozoficzne Marksa i Engelsa (np. Manifest Komunistyczny (1848), Ideologia Niemiecka (1845-1846). Niemniej jednak ta wąska interpretacja pomijałaby główny wkład ekonomiczny Marksa, czyli trzy tomy Kapitału.
Towaroznawstwo i praca abstrakcyjna
Celem badań ekonomicznych Marksa było “obnażenie praw ruchu nowoczesnego społeczeństwa” (Kapitał, t. I, s. 10), czyli odkrycie społecznych prawidłowości o charakterze długookresowym. Marks zauważa, że kapitalizm jest historycznie specyficznym systemem charakteryzującym się powszechną wymianą towarową, więc naturalnie punktem wyjścia jego dociekań jest analiza towarów, najbardziej elementarnej formy bogactwa społeczeństwa kapitalistycznego. Jak wskazywała już szkoła klasyczna, towary mają podwójną własność: mogą być używane do zaspokajania potrzeb, a także mogą być wymieniane. Przyjmując ustaloną w czasach Marksa terminologię, towar jest jednocześnie wartością użytkową i wartością wymienną. I znów pojawia się pytanie: co reguluje tę wymianę?
Gdyby towary nie miały w sobie “czegoś równego”, nigdy nie mogłyby podlegać wymianie, a to coś równego nie ma nic wspólnego z ich wartościami użytkowymi. Dzieje się tak dlatego, że ich wartość użytkowa czyni je od siebie różnymi. Abstrahując od wartości użytkowej towarów, wszystkie mają jedną wspólną właściwość: są produktami pracy, która jednak nie jest bliżej określona. Towary są wartościami, ponieważ reprezentują abstrakcyjną pracę ludzką, która je wytworzyła.
Kiedy Smith, pierwotnie, a później Ricardo, zmagali się z problemem znalezienia tego, co “tworzy” wartość (źródło wartości), doszli do wniosku, tyleż oryginalnego, co trudnego do wykazania: tylko i wyłącznie praca ma zdolność “tworzenia” wartości. Po dokonaniu tego ustalenia, zaczęli dowodzić, że istnieje proporcjonalny stosunek między wartością a pracą “zawartą” w towarach. W tej dziedzinie należy wskazać na dwie zasadnicze różnice między klasykami a Marksem. Po pierwsze, autorzy klasyczni zawsze odnoszą się do pracy, nie czyniąc dalszych wyjaśnień. W ten sposób mylą dwa aspekty pracy: pracę traktowaną jako ludzką działalność w ogóle (to, co Marks nazywa pracą abstrakcyjną); oraz działalność mającą na celu wytworzenie określonego produktu (praca użyteczna i konkretna). Nie są to dwie różne czynności, ale dwa różne sposoby patrzenia na tę samą pracę. Innymi słowy, Marks nazywa immanentną miarą wartości towaru całkowitą ilość abstrakcyjnego czasu pracy.
Po drugie, klasyczna ekonomia polityczna ograniczała się głównie do tego, w jaki sposób ustalana jest cena, czyli inaczej mówiąc wartość wymienna. W przeciwieństwie do klasyków, Marks nigdy nie powiedział, że to ilościowe określenie wartości jest natychmiast porównywalne z relacją, jaka istnieje między obserwowalnymi cenami na rynku. Pamiętajmy, że zarówno dla Smitha, jak i Ricardo kategorie wartość i wartość wymienna (lub cena) są mylone, aż staną się jednym, jakby to było jedno zjawisko. Dla Marksa wartość i wartość wymienna nie są tym samym, wbrew temu, co uważali Smith czy Ricardo. W konsekwencji praca nie powinna być mylona z wartością, tak jak wartość nie powinna być mylona z ceną.
Społecznie niezbędny czas pracy i prawo wartości
Wartość towaru jest równa ilości abstrakcyjnego czasu pracy, który jest społecznie niezbędny do produkcji danego towaru. Stąd pojęcie społecznie niezbędnego abstrakcyjnego czasu pracy różni się od homogenicznego czasu pracy Smitha i Ricardo.
Dla Marksa ilość pracy, a w konsekwencji wysokość wartości, jest określona przez czas pracy “społecznie niezbędny do wytworzenia jakiejkolwiek wartości użytkowej, w normalnych warunkach produkcji i przy przeciętnym stopniu umiejętności i intensywności pracy panującym w społeczeństwie”. Marks (Kapitał, t. I, s. 39) przywołuje charakterystyczny przykład, który zaobserwowano w Anglii, kiedy to wprowadzenie krosien mechanicznych zmniejszyło społecznie niezbędny czas pracy przy produkcji tkanin o około pięćdziesiąt procent. Tradycyjni producenci, którzy nadal pracowali na krosnach ręcznych, odkryli, że wartość ich towaru została zmniejszona o połowę nie z powodu redukcji ich własnego czasu pracy, ale z powodu redukcji społecznie niezbędnego czasu pracy.
Jak zmienia się wysokość wartości? Jeśli przy produkcji danego towaru potrzeba więcej pracy, tym większa jest jego wartość. Jednocześnie, im większa efektywność produkcyjna pracy, tym mniejsza wartość towaru, ponieważ ilość pracy włożonej w produkcję każdej jednostki będzie mniejsza. Krótko mówiąc: “wysokość wartości towaru zmienia się proporcjonalnie do ilości pracy i odwrotnie proporcjonalnie do wydajności produkcyjnej zainwestowanej w nią pracy” (Kapitał [1867] 1986: 8).
Zgodnie z tą logiką prawo wartości – według którego społecznie niezbędny czas pracy jest bezpośrednio zawarty w towarze – jest regulatorem ruchu cen rynkowych. Ceny są środkiem, dzięki któremu kapitaliści realizują swoje zyski i straty i odpowiednio regulują swoje zachowanie. Społecznie potrzebny czas pracy stanowi regulator cen i zysku, a tym samym reprodukcji społecznej. Działanie tej podwójnej relacji Marks nazywa prawem wartości, którego rola jest analogiczna do “niewidzialnej ręki” Adama Smitha, ponieważ dostarcza ona wyjaśnienia, w jaki sposób i do jakiego stopnia społeczeństwo kapitalistyczne naśladuje pewne prawidłowości.
Wartość nadwyżki
Marks dokonał rozróżnienia między pracą a siłą roboczą, rozróżnienia, które jest absolutnie kluczowe dla zrozumienia pojęcia wartości nadwyżkowej.
Siłę roboczą lub zdolność do pracy należy rozumieć jako ogół tych zdolności umysłowych i fizycznych istniejących u człowieka, które wykorzystuje on zawsze, gdy wytwarza jakąś wartość użytkową. (Kapitał, t. I, s. 186)
Wynika z tego, że praca to wykorzystanie siły roboczej, czyli użytecznej pracy, którą robotnik wykonuje w określonym czasie. I jak każdy inny towar, wartość siły roboczej jest określona przez ilość pracy, której wymaga. Wartość siły roboczej jest równa społecznie niezbędnemu czasowi pracy wymaganemu do wytworzenia dóbr, które robotnik nabywa za swoją wypłatę w celu utrzymania siebie siebie i swojej rodziny. Ale czas pracy zawarty w towarach, których robotnik zazwyczaj używa do bieżącego utrzymania siebie i swojej rodziny, jest mniejszy niż czas pracy, który robotnik oferuje właścicielowi kapitału w tym samym okresie czasu. Skutkiem tego jest to, że w danym okresie czasu robotnik wytwarza więcej wartości niż wynosi ekwiwalent płacowy, który płaci właściciel kapitału za wykorzystanie siły roboczej. Tę różnicę Marks nazywa “pracą nieopłaconą” i “pracą nadwyżkową”.
Ta linia argumentacyjna, obejmująca analizę pojęcia towaru, ideę pracy abstrakcyjnej, społecznego niezbędnego czasu pracy i siły roboczej, stanowi teoretyczny kamień węgielny Marksowskiego politycznego opisu nowoczesnego społeczeństwa. Dla Marksa wszystkie społeczeństwa wymagają pracy, aby się utrzymać. Do tego stopnia, że we wszystkich społeczeństwach dana klasa społeczna wykonuje więcej pracy niż jest to wymagane dla jej własnego utrzymania, a nadmiar pracy jest zawłaszczany przez klasy dominujące dzięki panującym stosunkom własności, tradycjom, systemowi prawnemu, a także sile. Takie stosunki wyzysku są dość przejrzyste w przedkapitalistycznych sposobach produkcji (np. niewolnictwo i feudalizm), podczas gdy w kapitalizmie są one osadzone w transakcjach pieniężnych, które sprawiają wrażenie równych, a zatem sprawiedliwych wymian.
Różnica między całkowitym czasem pracy a czasem niezbędnym, aby robotnik mógł się utrzymać, nazywana jest nadwyżką czasu pracy, a jej pieniężny wyraz, czyli wartość nadwyżkowa, jest przywłaszczana przez klasy posiadające (kapitalistów i właścicieli ziemskich) oraz państwo. Bogactwo zgromadzone w społeczeństwie jest bezpośrednio związane z ilością nadwyżki czasu pracy. Rozróżnienie między pracą a siłą roboczą jest największym odkryciem i wkładem Marksa do ekonomii politycznej, ponieważ dzięki temu rozróżnieniu można wyjaśnić źródło wartości nadwyżkowej.
Mała uwaga końcowa dotycząca koncentracji kapitału
Aby uzyskać pełny obraz systemu Marksa, należy zgłębić pełne rozwinięcie zawarte w Kapitale, co wykracza poza ramy tego artykułu. Niemniej jednak, oprócz teorii wartości nadwyżkowej, z Kapitału Marksa należy wynieść jeszcze jedną rzecz – ideę koncentracji kapitału.
Według Marksa cechą charakterystyczną indywidualnego zachowania kapitalistów jest dążenie do zysku jako celu samego w sobie, co zmusza ich do dwóch rodzajów konkurencji: pierwszej z robotnikami na rynkach pracy o płace i warunki pracy, a drugiej z innymi kapitalistami na rynkach towarowych o powiększenie udziału w rynku kosztem konkurentów. Kapitaliści radzą sobie z tymi dwoma rodzajami konkurencji poprzez wprowadzanie większej ilości kapitału stałego. W konsekwencji do podniesienia wydajności pracy stosuje się mechanizację procesu pracy. Wprowadzenie kapitału stałego zarówno zwiększa skalę działania potrzebną do uzyskania minimalnej wydajności, jak i zmniejsza jednostkowy koszt produkcji. To ostatnie oznacza, że firmy innowacyjne poprzez obniżenie cen są w stanie rozszerzyć swój udział w rynku kosztem firm mniej efektywnych. W ten sposób proces akumulacji kapitału prowadzi do tego, że niewielka liczba czołowych firm kontroluje coraz większą część całego rynku. Jest to powód, dla którego koncentracja kapitału jest oczekiwanym rezultatem implikowanym przez naturę kapitału i działanie konkurencji, która w żaden sposób nie zmniejsza się z czasem.
Jeśli istnieje jakaś wielka prognoza, która została historycznie potwierdzona, to jest nią Marksowskie prawo rosnącej koncentracji kapitału.
Uwagi końcowe dotyczące pracy dla szkoły klasycznej
W tym miejscu zostanie wyjaśniona struktura teorii klasycznej, a dokładniej specyficzne aspekty tego nurtu, które później zostaną przejęte przez kontynuujące ją i przeciwstawne szkoły myśli ekonomicznej. Na początku należy zaznaczyć, ekonomia klasyczna to termin wymyślony przez Marksa, a później przejęty przez Keynesa. Według Marksa wspólnym punktem wszystkich myślicieli, których można zgrupować pod pojęciem ekonomii klasycznej, jest pogląd, że praca zaangażowana w produkcję (ogólnie) jest odpowiedzialna za tworzenie wartości. Niemniej jednak, jak zostało wykazane powyżej, na tle tego poglądu nieustannie rodziły się różnice między myślicielami.
Należy również wspomnieć o innych aspektach szkoły klasycznej i jej metodzie analiz. Analiza klasyczna nie zakłada pełnego wykorzystania siły roboczej. Bezrobocie współistnieje z normalnym wykorzystaniem zdolności produkcyjnych gospodarki (które w dłuższym okresie czasu są wykorzystywane w pełni). Istnienie niepełnego zatrudnienia pojawia się zarówno u Ricardo, jak i u Marksa w jego pojęciu przemysłowej armii rezerwowej. Z jednej strony, dla szkoły klasycznej poziom zatrudnienia (lub inaczej mówiąc ilość pracy) był determinowany przez poziom akumulacji kapitału (i jego zdolności do zapotrzebowania na pracę) oraz przez zróżnicowanie populacji. Z drugiej strony, płace (lub inaczej mówiąc cena pracy) były określane przez pryzmat kosztu reprodukcji robotnika (oznaczającego koszyk dóbr, które robotnicy normalnie nabywają).Jest to charakterystycznie odmienne od teorii neoklasycznej, jak zobaczymy, dla której proces ten jest określony na rynku pracy, gdzie ceny (poziom płac) i ilości (poziom zatrudnienia) są określone przez siły popytu i podaży.
